Już wkrótce będzie można oglądać dwa nasłynniejsze na świecie błękitne diamenty. 31-karatowy Wittelsbach-Graff Diamond w styczniu trafi na wystawę w muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie.
"Błękitny Wittelsbacher" o wadzie 31,06 karata to jeden z największych brylantów na świecie. Ma niezwykłą historię i nie był publicznie wystawiany od ponad 50 lat. W Waszyngtonie będzie go można oglądać od 28 stycznia do 1 sierpnia 2010.
Świat po raz pierwszy usłyszał o niezwykłym brylancie w 1664 roku, kiedy to hiszpański król Filip IV podarował go w ślubnym prezencie swojej córce, Małgorzacie Teresie. W 1772 roku stał się on własnością niemieckiej dynastii Wittelsbachów.
Po pierwszej wojnie światowej został on prawie sprzedany na aukcji domu aukcyjnego Christies. Jednak w tajemniczych okolicznościach diament został podmieniony na bezwartościowy kawałek niebieskiego szkła. Słuch o nim zaginął na kilkadziesiąt lat aż do wystawy w Brukseli w latach 50.
W 2008 roku diament nabył kolekcjoner Laurence Graff. Na aukcji w Londynie zapłacił za niego rekordową sumę 24 milionów dolarów. Brylant trafi na wystawę w Waszyngtonie jedynie na kilka miesięcy. W tym czasie naukowcy Smithsonian Institution będą się starali wyjaśnić zagadkę jego pochodzenia. Powszechnie uważa się bowiem, że pochodzi on z Indii, z tej samej kopalni, co słynny diament Hope.
W internecie:





