Szyfranci Navajo, żyjący jeszcze członkowie elitarnej jednostki US Marines, która w czasie II Wojny Światowej stworzyła kod do przekazywania tajnych depesz w armii amerykańskiej, nie chcą, by ich historia odeszła razem z nimi.
Z ówczesnych 400 członków jednostki żyje jeszcze około 50. Większość z nich mieszka w ogromnym rezerwacie Navajo, który rozprzestrzenia się między Arizoną, Nowym Meksykiem a Utah. W podeszłym wieku, niektórzy nękani przez choroby, zdają sobie sprawę, że zostało im niewiele czasu, by przekazać swoją historię oraz ocalić pamięć o wielkim wkładzie Indian Navajo w wojnę z Japonią.
13 byłych szyfrantów przyjechało do Nowego Jorku by, po raz pierwszy w historii, wziąć udział w największej w kraju paradzie z okazji Dnia Weteranów.
W czasie II Wojny Światowej młodzi Indianie Navajo służyli w specjalnej jednostce Marines. Używając języka swoich przodków stworzyli szyfr, za pomocą którego przekazywano rozkazy podczas bitew na Pacyfiku w latach 1942-45. Dowódcy, którzy za pomocą kodu przekazywali swoje rozkazy przez radio, twierdzili, że dzięki niemu oszczędzono życie tysięcy amerykańskich żołnierzy a całą wojnę na Pacyfiku udało się zakończyć wcześniej.
Język, którzy stworzyli indiańscy szyfranci był tajny oraz tak skomplikowany, że nawet Indianie Navajo, którzy służyli w innych jednostkach Marines, nie mogli go zrozumieć. Był używany do przekazywania rozkazów drogą radiową i telefoniczną. Utajniony jeszcze przez kilkadziesiąt lat, kod nigdy nie został złamany.
Do zachowania tajemnicy wszyscy szyfranci byli zobowiązani jeszcze przez wiele lat po wojnie. Nigdy nie powiedziano im, że kod nigdy nie został złamany, nigdy nie dowiedzieli się, kim byli członkowie 29-osobowej grupy Indian Navajo, która stworzyła szyfr. Informacje o kodzie zostały odtajnione dopiero w 1968 roku.
Mimo niezaprzeczalnie wielkiej roli, jaką odegrali Navajo w czasie wojny na Pacyfiku, ich historia nie była znana jeszcze przez wiele lat. Nawet wśród innych członków szczepu. Dopiero w 2001 roku żyjący członkowie 29-osobowej grupy, która stworzyła szyfr, otrzymali z rąk prezydenta George W Busha Złote Medale Kongresu.
W 2002 roku do kin trafił film "Windtalkers", w którym Nicolas Cage i Christian Slater odegrali role dwóch Marines, którym wyznaczono zadanie ochrony szyfrantów Navajo na wyspie Saipan. Dzięki niemu historia ujrzała światło dzienne.
Jednak po kilkudziesięciu latach szyfranci coraz szybciej odchodzą. W tym roku zmarło już 5 z nich. Stworzenie muzeum, w którym przechowana będzie pamięć o nich stało się coraz bardziej pilne. Szefowie fundacji Navajo Code Talkers Foundation zadecydowali, że powstanie ono w Nowym Meksyku, niedaleko stolicy rezerwatu Navajo, Widow Rock, AZ. Powinno ono zostać otwarte w 2012 roku.
Członkowie grupy, która przyjechała na paradę w Nowym Jorku mają nadzieję, że uda im się swoją historią zainteresować innych a także zdobyć fundusze na budowę muzeum, potrzebnego nie tylko im, ale przede wszystkim całemu szczepowi Indian Navajo.
W internecie
Navajo Code Talkers: www.navajocodetalkers.org






