
50 lat temu stan Kalifornia postanowił wziąć pod ochronę upadające miasteczko przy nieczynnej kopalni złota. Od tego czasu Bodie stało się atrakcją turystyczną, tym bardziej, że leży w atrakcyjnym miejscu, na najbardziej uczęszczanej turystycznie trasie, między parkiem Yosemite a Doliną Śmierci.
Choć oczywiście nieco z boku, ale warto przewlec się te półtorej godziny wertepami, żeby zobaczyć kawałek amerykańskiej przeszłości.
Sierra Nevada w tym akurat miejscu to łagodne wzgórza, które mogły zauroczyć pierwszych mieszkańców, choć szybko sie przekonali, że to tylko pozory.
Klimat jest w tym miejscu dziki, ostry i nieokiełznany. Latem słońce parzy, zimą śnieg zasypuje domy po same dachy, zwierzęta nie wytrzymują mrozów, wichury zwiewają dachy.
Mimo wszystko w szczytowych latach powodzenia mieszkało tam do 12 tysięcy osób zatrudnionych głównie w położonej obok kopalni złota, której resztki widać i dzisiaj, choć na jej teren można wejść tylko częściowo, bo stare szyby grożą zawaleniem.
Mieszkańcy mieli do dyspozycji 60 saloons i bliżej nieokreśloną liczbę bordello z dzielnymi dziewczynami. Miasteczko szybko zdobyło sobie specyficzny rozgłos, nawet wśród nie wymagających zbyt wiele poszukiwaczy złota słynęło z podłego klimatu, złoczyńców, bójek w saloonach i najgorszej na świecie whiskey.
"Żegnaj, Boże, wyjeżdżam do Bodie"- napisała w swoim dzienniku mała dziewczynka, której rodzice zakomunikowali, że właśnie przenoszą się do tego miasteczka. Ale inne upadały, a ono jakoś się trzymało.
Przetrwało nawet pamiętną koszmarną zimę z 1878/1879, która zdziesiątkowała mieszkańców wymierających z chorób, głodu i zimna. Przetrwało i pożary w odstępie kilku lat trawiące większość drewnianych budynków.
Przed wjazdem na teren koniecznie weź z punktu informacyjnego mapki i opisy, to znakomicie pogłębia zwiedzanie, można na przykład poznać dzięki temu niegdysiejszych mieszkańców.
Na przykład dom z przeszkloną werandą należał do Jamesa Stuarta Cain, który przyjechał do Bodie w wieku 25 lat i zaczął od tartaku, a z czasem, gdy się dorobił na dostarczaniu drewna na podkłady kolejowe, wydzierżawił do spółki z kolegą ziemę od kopalni.
W ciągu 90 dni wydobyli złoto warte 90 tysięcy ówczesnych dolarów. Kopalnia nie przedłużyła dzierżawy, jednak Caine i tak stał się z czasem jednym z największych właścicieli ziemskich w tamtej okolicy.
W miasteczku mieli swoją osobną dzielnicę Chińczycy. W jej skład wchodziła świątynia taoistyczna oraz...palarnia opium. Na co dzień życie dwóch społeczności płynęło osobnymi nurtami, ale w palarni spotykali się wszyscy.
Na dokładniejsze zwiedzenie Bodie trzeba ok. dwóch godzin.





